Jakie wydarzenia były momentami przełomowymi na froncie wschodnim w czasie II WŚ? * Atak Hitlera na ZSRR * Bitwa na łuku Kurskim-----jak wyglądała II WŚ na Bałkanach? * Walki na Bałkanach inaczej kampania bałkańska Czas: II wojna światowa 1940-1941 Gdzie: Jugosławia, Grecja, Albania na bałkanach Strony konfliktu:
Walki na Bałkanach W początkach XX wieku dwa wielkie mocarstwa wielonarodowe chyliły się ku upadkowi Były to Rosja Niemcy Jednakże i Turcja stała na
W czasie wojny włoskie lotnictwo brało udział w kampanii francuskiej, wojnie w Afryce, na Bałkanach i Morzu Śródziemnym, bitwie o Anglię i walkach C.S.I.R. na froncie wschodnim. Po zawieszeniu broni włoscy piloci walczyli po obu stronach frontu: jako Aviazione Cobelligerante Italiana u boku sprzymierzonych i wraz z lotnikami Luftwaffe w
Wojna w byłej Jugosławii zostawiła swoje piętno na dzisiejszych Bałkanach, a resentymenty w regionie odczuwane są po dziś. Ze względu na pamięć, ale również przestrogę na przyszłość, należy pamiętać o ofiarach i oddać im głos. Oto 3 książki o Jugosławii i o konflikcie na Bałkanach, które warto przeczytać.
Umowa z Ukrainą przed 25 maja - TVN24. UE nie będzie rozmawiać z Rosją o współpracy. Umowa z Ukrainą przed 25 maja. Unia Europejska zawiesza rozmowy z Rosją o liberalizacji wizowej oraz
Stambuł), propagował na tym stanowisku powiększenie protekcji Rosji na wszystkich Słowian mieszkających na Bałkanach. WikiMatrix Tutaj, na Bałkanach , wiemy, jak sprawić, żeby te granice zniknęły.
hwv7Eo. - Jestem trochę w szoku - przyznała Kinga Gacka. A Małgorzata Hołub-Kowalik dodawała, że miała być radość, a jest krew, pot i łzy. Polka kończyła sztafetę z zakrwawioną nogą i nie zdołała doprowadzić sztafety 4x400 m do finału MŚ w lekkoatletyce. 24 Lipca 2022, 05:37 PAP / Na zdjęciu: Małgorzata Hołub-Kowalik Dramat polskiej sztafety na MŚ! Może to nie miała być formalność. Rywalki były mocne, a skład polskiej sztafety dość eksperymentalny. Najszybsze w tym sezonie Anna Kiełbasińska i Natalia Kaczmarek usiadły na trybunach, a Justyna Święty-Ersetic tym razem biegła już na pierwszej zmianie w eliminacjach sztafety 4x400 metrów. Niestety, po raz pierwszy od wielu lat naszej drużyny zabraknie w finale wielkiej imprezy. Polki zajęły w swoim biegu dopiero piąte miejsce, a słaby rezultat 3:29,34 s nie dał szans na awans z czasem. Po biegu okazało się, że na samym początku ostatniej zmiany Małgorzata Hołub-Kowalik została nadepnięta przez reprezentantkę Kanady i przez 400 metrów biegła z ogromnym bólem stopy. Jej but był po biegu mocno zakrwawiony i wręcz WIDEO: Ten filmik obejrzało już milion ludzi. A Ty? - Kanadyjka na mnie wpadła i nadepnęła przy zmianie. Starałam się o tym nie myśleć, ale noga już spuchła. Jest krew, pot i łzy. Nie takie stany nam się marzyły. Ale co powiedzieć? Jest nam bardzo przykro. Ciężko pracowałyśmy na sukces - powiedziała doświadczona sprinterka w TVP polskiej drużyny Aleksander Matusiński postanowił złożyć protest ws. zachowania Kanadyjki. Przypomnijmy, że podczas igrzysk olimpijskich w Tokio protest Michała Rozmysa, któremu przez zachowanie rywala spadł but, został uznany. Niestety, teraz sędziowie postanowili inaczej. Jak donosi dziennikarz TVP Sport Michał Chmielewski, sędziowie uznali, że kontakt między Polką a Kanadyjką był minimalny. Wtedy marzenia Polek prysły Święty-Ersetic nie chciała jednak wszystkiego zrzucać na kolizję koleżanki z rywalką. - Nie tylko to zdecydowało. Po prostu pobiegłyśmy słabo. Bardzo ciężko pracowałyśmy, żeby tu spełnić marzenia, ale tym razem nie wyszło. To dla nas zimny prysznic... - Jestem trochę w szoku - dodała biegnąca na trzeciej zmianie w eliminacjach Kinga Gacka. Polka nie mogła uwierzyć, że po raz pierwszy od 2015 roku, czyli od MŚ w Pekinie, polska sztafeta kobiet nie pobiegnie w finale wielkiej Jest nam bardzo przykro.... - podsumowała Iga Baumgart-Witan. Dodajmy, że miłą niespodziankę sprawiła sztafeta 4x400 mężczyzn, która zajęła w swoim biegu trzecie miejsce i pobiegnie w finale Skrzypczyński, WP SportoweFakty WP SportoweFakty MŚ Eugene 2022 Lekkoatletyka Kinga Gacka Iga Baumgart-Witan Biegi Małgorzata Hołub-Kowalik Polska Justyna Święty-Ersetic
Wiosną 1941 r. Niemcy hitlerowskie dokonały kolejnego aktu agresji w Europie południowo-wschodniej. Bogactwa naturalne, położenie strategiczne Bułgarii, Grecji i Jugosławii stwarzały dogodne warunki do dalszego rozszerzenia wojny zaborczej w Europie, Azji i Afryce. Zajęcie dominującej pozycji na Półwyspie Bakańskim miało przynieść Niemcom możliwość wykorzystania zasobów ekonomicznych i ludzkich tych krajów do napaści na ZSRR oraz uzyskania dogodnej pozycji do uderzeń na komunikację i strategiczne obszary Wielkiej Brytanii w basenie Morza Śródziemnego, w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Wiele lat wcześniej III Rzesza przygotowała sobie, przez montowanie V Kolumny, działalność szpiegowską, front wewnętrzny, który został wykorzystany w chwili agresji. Na Węgrzech Niemcy mieli ponadto oparcie w części korpusu oficerskiego starszej generacji z okresu Austro-Węgierskiego, a w Rumunii w organizacji faszystowskiej „Żelazna Gwardia”, w Bułgarii zaś sprzyjał im król Borys z dynastii niemieckiej Sachsen-Coburg i jego reakcyjne otoczenie. W Jugosławi uzyskiwali poparcie w separatystycznych, szowinistycznych organizacjach, głównie w Utaszach gen. Ante Pavelicia. Najmniejsze możliwości mieli w Grecji, gdzie jedynie niektórzy wyżsi urzędnicy byli zwolennikami Niemiec. W planach Hitlera Rumunia miała odegrać ważną rolę w agresji na ZSRR, głównie przez wykorzystanie jej zasobów ropy. Od czasu zaboru Czechosłowacji w 1939 r. duże garnizony niemieckie stały na granicy rumuńsko-czeskiej. Po wymuszeniu abdykacji króla Karola II i ustanowieniu dyktatury typu faszystowskiego z gen. Ionem Antonescu, Rumunia przystąpiła do paktu trzech. Fakt ten umożliwił wkroczenie tam wojsk niemieckich i obsadzenie ważnych punktów strategicznych, a następnie zawarcie porozumienia, na podstawie którego przybyły nowe kontyngenty niemieckich wojsk, przeznaczone do napaści na Bułgarię, Grecję i ZSRR. Wciągnięcie Bułgarii do bloku państw faszystowskich i całkowite porządkowanie jej niemieckim interesom nie sprawiło przywódcom III Rzeszy większej trudności. Gospodarka była całkowicie uzależniona od kapitału niemieckiego, działały finansowane i kierowane przez hitlerowców organizacje, takie jak „Ratnik”, „Legion”, „Ojciec Paisij”, a ponadto sprzyjali Niemcom członkowie dynastii królewskiej. Kiedy 1 marca 1941r. premier Fiłow podpisał w Wiedniu przystąpienie Bułgarii do paktu „Osi”, natychmiast wkroczyły tam jednostki niemieckie. Doszły one do granicy Grecji i Jugosławii zajmując obszar wyjściowy do agresji na oba te państwa. Wojska niemieckie za zgodą Bułgarii przemieszczają swoje oddziały przez przełęcz gór Rodopy, do Macedonii i dalej do Grecji. Uzyskanie dominującej pozycji na Półwyspie Bałkańskim pozwoliło Niemcom zneutralizować wpływy mocarstw zachodnich i zwiększyć naciski polityczne i ekonomiczne na oba dotychczas nie podporządkowane sobie kraje bałkańskie. Jugosławia, rządzona przez rządy burżuazyjne, była państwem wewnętrznych sprzeczności narodowościowych i religijnych, gdzie dominował nacjonalizm serbsko-chorwacki. Partie lewicowe działały w podziemiu. Od sierpnia 1939r. w Królestwie Jugosławii (monarchii konstytucyjnej) władzę sprawował rząd koalicyjny „serbsko-chorwackiego porozumienia”, który ulegając presji Niemiec przystąpił r. do paktu berlińskiego. W dwa dni później wyżej wspomniany rząd koalicyjny został obalony, a na czoło wysunęły się środowiska prozachodnie z królem Piotrem na czele. Nowy rząd anulował układ z państwami faszystowskimi i zawarł układ przyjaźni i nieagresji z Wielką Brytanią, Grecją i ZSRR. Na te wydarzenia Hitler zareagował nerwowo, wydając tego samego dnia, tj. r. rozkaz niezwłocznego uderzenia na Jugosławię i zlikwidowania jej jako państwa. W ciągu kilku dni, w ramach przygotowanych planów, Naczelne Dowództwo Wojsk Niemieckich skupiło w pobliżu granic Jugosławii w Bułgarii, Austrii i na Węgrzech – 32 dywizje, w tym 6 pancernych i 5 zmotoryzowanych, tworząc południowo-wschodnią grupę armii pod dowództwem feldmarszałka Wilhelma Lista. Na granicy włosko-jugosłowiańskiej została ześrodkowana 2 Armia Włoska w składzie 11 dywizji, w tym 2 górskie i 2 zmotoryzowane. Na granicy Węgiersko-Jugosłowiańskiej do działań wojennych przygotowana została armia węgierska w składzie 12 brygad. Królestwo Jugosławii nie było gotowe do wojny obronnej, nie dostatecznie uzbrojona armia dysponowała zaledwie 200 lekkimi czołgami i 300 zdolnymi do walki samolotami bojowymi. Mogła wystawić około 30 dywizji, jednak tak w krótkim czasie nie zdołano przeprowadzić mobilizacji. Plan dowództwa jugosłowiańskiego przewidywał jedynie działania obronne przy uzyskaniu pomocy z zewnątrz. Żołnierze włoscy zimę 1940/41 spędzają w górach na pograniczu grecko-albańskim, w oczekiwaniu na niemiecką ofensywę wiosną 1941 r. Główne uderzenie na stolicę Belgrad i Macedonię wykonały jednostki 12 niemieckiej armii z terytorium Bułgarii. Nieco później wojska włoskie rozwinęły natarcie na Słowenię i Dalmację, a węgierskie na Wojwodinę i Baczkę. Agresję wspomagała agentura Niemiec i Włoch – „piąta kolumna”, a Utasze Ante Pavelicia ogłosili „niepodległość” Chorwacji i rozpoczęli walkę zbrojną z wojskami jugosłowiańskimi. Armia jugosłowiańska stawiała mężny opór, który z powodu niedostatecznego uzbrojenia, złego dowodzenia i zdrady był nieskuteczny. Po klęsce królewskiej armii jugosłowiańskiej w bitwie granicznej 13 kwietnia 1941 r. wojska znalazły się w rozsypce. Na pozostałych odcinkach rozległego frontu znaczna ich część, wraz z szefem Sztabu Generalnego Królewskiej Armii, dostała się do niewoli. Rząd, z królem Piotrem II, odleciał 15 kwietnia na pokładzie brytyjskiego hydroplanu do Wielkiej Brytanii, a 18 kwietnia podpisano bezwarunkową kapitulację. Około 350 tys. żołnierzy, głównie Serbów i Słoweńców, znalazło się na terenach zajętych przez Niemców. Grecja w okresie międzywojennym przeżyła wiele wewnętrznych wstrząsów politycznych i zmian rządów, była terenem zaciętych walk różnych partii i stronnictw. Po wielu puczach wojskowych, w październiku 1935 r. wrócił na tron Jerzy II, który powołał na premiera Ioanisa Metaksasa. Nowy premier rozwiązał parlament i sprawował rządy dyktatorskie. Aneksja Albanii w kwietniu 1939 r. przez faszystowskie Włochy postawiła Grecję w sytuacji zagrożenia. Mimo ogłoszenia przez Grecję neutralności, 27 października 1940 r. została ona zaatakowana z terytorium Albanii przez wojska włoskie. Włosi chcieli na własną rekę zagarnąć obszary tego kraju. Mussolini chciał również zabezpieczyć sobie punkty wypadowe na Egipt i Libię. Atak wyszedł z Albanii pięcioma kolumnami przez pasma górskie i w ciągu pierwszych dwóch tygodni oddziały włoskie dotarły do rzeki Acheron na południe od miasta Janiny, skąd wyparły je wojska greckie z powrotem do Albanii. Silne burze śnieżne w górach przerwały grecką kontrofensywę i ocaliły wojska włoskie. Pomimo braku wyposażenia i osłony lotniczej armia grecka trzymała się dzielnie, a nawet zagroziła nieprzyjacielowi. Armia włoska natomiast zaszyła się w swych zimowych leżach w górach na pograniczu Grecji i Albanii oczekując, aż Niemcy przyjdą im z pomocą. Tak więc pierwsza próba ujarzmienia narodu greckiego skończyła się fiaskiem. Natychmiast po klęsce wojsk włoskich w Grecji dowództwo Wehrmachtu podjęło przygotowania do najazdu własnymi siłami, co miało nastąpić jednocześnie z atakiem na Jugosławię. Umacnienie linii w górskim rejonie Metaxu trwało od 1936 r. Walki obronne trwały ok. 10 dni. Kapitulacja wojsk jugosłowiańskich uniemożliwiła dalszą obronę. Armia grecka składała się zaledwie z 15 dywizji. Dla ratowania prestiżu Wielkiej Brytanii i wywiązania się z obietnic obrony czynnej Grecji, od marca 1941 r. znajdował się tam brytyjski korpus ekspedycyjny w sile żołnierzy pod dowództwem generała Mitlanda Wilsona. W czasie gdy flota brytyjska przewoziła wojska ekspedycyjne do Grecji, niemiecki „Afrikakorps” przepływał Morzem Śródziemnym, aby wesprzeć znajdujące się już wcześniej w Afryce Północnej wojska włoskie. Po wylądowaniu w Libii korpus ten pod dowództwem feldmarszałka Erwina Rommla rozpoczął natarcie na osłabione pozycje brytyjskie, uzyskując w pierwszym okresie sukces operacyjny. Skierowany brytyjski korpus ekspedycyjny był zbyt szczupły, aby uratować Bałkany, jednak dość pokaźny, aby przez swoją nieobecność w Afryce Północnej poważnie osłabić pozycje brytyjskie. Niemieckie jednostki pancerne w marszu na Larissę. Po 10-dniowych ciężkich walkach grecki front został załamany, co zagrażało brytyjskiemu korpusowi znajdującemu się w centrum kraju. O świcie 6 kwietnia 1941r. wojska niemieckie i sojusznicze – bez wypowiedzenia wojny – rozpoczęły działania bojowe w operacji „Marita” jednocześnie przeciwko Jugosławii i Grecji. Do natarcia na Grecję była przeznaczona niemiecka południowo-wschodnia grupa armii ześrodkowana na granicy bułgarsko-greckiej oraz wojska bułgarskie. Dla pokonania Jugosławii i Grecji Niemcy wyposażyli swoje dywizje w lekkie czołgi i transportery przystosowane do działań bojowych w terenie górskim, umożliwiające szybkie pokonanie strategicznych przełęczy. Taktyczne i operacyjne wsparcie oddziałów lądowych, zamiast artylerii, stanowiły dwie armie powietrzne, składające się z 3000 samolotów w znacznej mierze z bombowców nurkujących. Ciężka artyleria niemiecka i bombowce nurkujące bezskutecznie starają się zburzyć grecką linię obrony Metaxa. Z punktu wypadowego na wschód do rzeki Struma trzy armie zmotoryzowane wyruszyły przez przesmyki górskie na zachód. Po zajęciu Niszu i Skopie przez dwie armie północne Jugosławia została przedzielona, odcięto ją od sprzymierzeńców oraz otworzono wejście w dolinę rzeki Wardar wiodącą ku Grecji. Niemiecka armia na południu posuwała się przez przejście Strumnicy do dolnego biegu rzeki Wardar i skierowała się ku Salonikom. W zasadzie te posunięcia operacyjne dokonane w ciągu 72 godzin zdecydowały o losie całej kampanii. Jugosławia została więc podbita w ciągu 11 dni. Stolica Belgrad zniszczona przez bombowce nieprzyjacielskie, a następnie zajęta manewrem oskrzydlającym od strony Austrii, Rumunii i Bułgarii. Oddziały włoskie posuwając się wzdłuż morza dotarły na zachodzie do Raguzy, aby zamknąć wybrzeże Adriatyku przed możliwością interwencji wojsk sprzymierzonych oraz uniemożliwić wojsku jugosłowiańskiemu ucieczkę, jaka udała się w poprzedniej I Wojnie Światowej. Atak na Grecję wojska niemieckie rozpoczęły równolegle z terytorium Bułgarii na przełęczy Rumpel i w rejonie Floriny na linię Metaxy. Atak ten został zatrzymany na dwa dni. W tym czasie niemiecka dywizja pancerna z Jugosławii przedarła się przez dolinę Wardaru do Salonik ( r.), okrążyła linię Metaxy i odcięła broniące się w górach dywizje greckie. Obrona spoczywała teraz głównie na oddziałach bryty Przesmyk koryncki, spadochroniarze niemieccy zatrzymują brytyjskich żołnierzy i oficerów do niewoli, kierujących się do punktów załadunkowych na Peloponezie. jskich, ponieważ większość armii greckiej utrzymywała swoje pozycje obronne w Albanii przeciwko Włochom. Dwie niemieckie dywizje pancerne, które uderzyły przez przełęcz koło Monasteru, parły na południe wdzierając się pomiędzy oddziały brytyjskie i greckie. Aby uniknąć oskrzydlenia, wojska brytyjskie zaczęły wycofywać się na południe. Luftwaffe przypuściła ataki na pozycje obrońców, nękając ogniem nurkujących bombowców wycofujące się kolumny. Ponadto zmasowanym bombardowaniem zniszczyła port Pireus w pobliżu Aten, ważny dla dostaw wojennych, oraz odcięła tyły armii brytyjskiej. Myśliwce brytyjskie nie mogły w tych trudnych chwilach zwalczać Luftwaffe, bowiem było ich zbyt mało, a ponadto szybko posuwające się niemieckie jednostki pancerne zajęły przygotowane greckie bazy lotnicze. W tej krytycznej sytuacji oddziały brytyjskie wycofały się na południowe wybrzeże Peloponezu. Dla osłony ich odwrotu australijskie i nowozelandzkie oddziały utrzymywały 45-kilometrową linię obrony – od Termopilów po Zatokę Koryncką. Pod osłoną nocy (z uwagi na ataki Luftwaffe), w dniach 24-30 kwietnia prowadzono na wybrzeżu ewakuację brytyjskiego korpusu. Transportowano wojsko statkami na Kretę i do Egiptu. Rząd grecki, doradzając dowództwu brytyjskiemu ewakuację, przekazał te słowa: „Zrobiliście wszystko, co było w waszej mocy, by przyjść nam z pomocą. Zostaliśmy pokonani, wojna jednak nie jest jeszcze skończona, dlatego ratujcie z waszej armii, co się da, by przyjść z pomocą innym frontom.” Ewakuacja nie była dla Brytyjczyków rzeczą łatwą, gdyż brak im było osłony powietrznej jak w Dunkierce. Straty brytyjskie w Grecji to żołnierzy przeważnie z oddziałów kolonialnych. Po trzytygodniowej kampanii wojsk hitlerowskich na Półwyspie Bałkańskim została okupowana Grecja i Jugosławia. Propaganda gebelsowska głosiła, że ta błyskawiczna wojna w górach była powtórzeniem sukcesów w Polsce i Norwegii. Jednocześnie podkreślano, że Grecja i Jugosławia ośmieliły się stawić opór, zostały więc bezlitośnie zgnębione. Jak uprzednio podałem, Hitler stosując metodę presji politycznej i ekonomicznej nakłonił Węgry, Rumunię i Bułgarię do przystąpienia osi Tokio-Berlin-Rzym, a tym samym została otwarta droga do napaści na ZSRR. Wojenne działania w tym rejonie spowodowały zerwanie wszystkich dotychczasowych sieci łączności i kontaktów Wielkiej Brytanii z Grecją i Jugosławią. Ta sytuacja na Bałkanach, powstała w ciągu zaledwie kilku miesięcy, zmusiła Wielką Brytanię do podjęcia nowych efektywnych działań dla odzyskania utraconych na tym obszarze swoich pozycji i wpływów politycznych. Brytyjski korpus ekspedycyjny dla wsparcia działań wojennych w Grecji. Pozwoliłem sobie podać trochę faktów historycznych mniej znanych polskiemu czytelnikowi. Sytuacja polityczno-wojskowa w tamtym regionie miała zasadniczy wpływ na zadania dla SOE i ich realizację, o czym przekonamy się w dalszej części artykułu. Działania te były bardzo trudne i złożone. SOE w Grecji Bałkany, podobnie jak Francja, były dla organizacji SOE w systemie priorytetów działania i zaopatrzenia w uzbrojenie poszczególnych regionów Europy na pierwszym miejscu. W następnej kolejności znajdowała się Europa Wschodnia, a w ostatniej- kraje północno-zachodnie oraz Bliski Wschód. Ta kolejność w zasadzie do końca wojny nie ulegała zmianie. Strategiczne i polityczne interesy Wielkiej Brytanii były związane z utrzymaniem jak najlepszych stosunków i wpływów w tym regionie, stąd zaangażowanie SOE w jej działalności było znaczne. Kierownictwo Sztabu Regionalngo SOE znajdowało się w Kairze, a w Istambule usytuowano początkowo sekcję grecką. Z tych punktów był też dogodny wgląd na sytuację w pozostałych krajach bałkańskich. Okupacja w krajach bałkańskich podsycała nastroje antyniemieckie, a pierwsze aresztowania przeciwników okupacji pobudzały do walki wyzwoleńczej. SOE niezwłocznie nawiązało nową łączność i kontakty z tworzącymi się greckimi organizacjami konspiracyjnymi i ich kierownictwami. Już w lecie 1942 r. istniały i prowadziły działalność partyzancką dwa liczące się ugrupowania ruchu oporu utworzone jeszcze we wrześniu 1941 r. Były nimi EAM – Grecki Front Wyzwolenia Narodowego (w pewnej części lewicowy) i EDES- Grecki Narodowy Związek Demokratyczny, przeciwny powrotowi monarchii. Ugrupowania obu organizacji współpracowały w walce o wyzwolenie narodowe, choć w niektórych sprawach dzieliły je odmienne cele polityczne. Ukryte w górskich terenach grupy partyzanckie swoimi wypadami dezorganizowały i paraliżowały administrację niemiecką, a dla zdobycia broni i amunicji napadały na transporty Wehrmachtu oraz rozbrajały posterunki żandarmerii. SOE od samego początku wspierała partyzantów finansowo i nielicznymi jeszcze wówczas zrzutami lotniczymi z uzbrojeniem i sprzętem z bazy w Kairze. W końcu września 1942r. na zlecenie Dowództwa Środkowego Wschodu przerzucono na teren Grecji grupę 12 skoczków dla wykonania operacji dywersyjnej pod kryptonimem Harling”, która w kontekście miała zabezpieczyć powodzenie realizacji operacji „Torch lądowanie wojsk sojuszniczych w Afryce Północnej. Zrzucona grupa dywersyjna przy współdziałaniu z partyzanckimi oddziałami ELAS (Grecka Armia Ludowo-Wyzwoleńcza, wojskowe skrzydło EAM) i oddziałami EDES wysadziła 25 listopada wiadukt linii kolejowej w Gorgopotamos na ważnej arterii komunikacyjnej, którą transporty wojskowe kierowano do portu na morzu Śródziemnym i dalej – do Afryki Północnej. Zniszczenie wiaduktu na znacznej długości zakłóciło bardzo poważnie dostawy do portu na okres 39 dni. Sprawne przeprowadzenie operacji podniosło prestiż SOE w dowództwie brytyjskim, a wśród partyzantów wzbudziło ducha bojowego do dalszej dywersji. Uczestnik tej operacji, mjr Woodhouse, pisze w swoich wspomnieniach, że powodzenie operacji pociągnęło daleko idące skutki wojskowe i wykazało po raz pierwszy w okupowanej Europie, że partyzanci z pomocą alianckich oficerów mogą wykonywać taktyczne operacje skoordynowane ze strategicznymi planami sprzymierzonych. Sukces operacji „Harling” w Gorgopotamos był związany pośrednio ze zwycięstwem pod El-Alamein i udaną operacją lądowania wojsk sojuszniczych w Afryce pod kryptonimem „Torch”. Głównymi zadaniami SOE na Bałkanach były niżej wymienione przedsięwzięcia. – Opracowanie strategicznego planu działania greckiego ruchu oporu pod kryptonimem „Arka Noego”. Nękanie okupanta działaniami sabotażowymi i dywersyjnymi, aby nie było można znajdujących się na tym terenie wojsk niemieckich (około 10 dywizji) zaangażować na innych frontach. Brytyjska koncepcja wychodziła z założenia, że każdy ruch oporu należy uważać za potencjalną broń strategiczną, służącą w okupowanych krajach i państwach satelickich wytworzeniu stanu chaosu i rozprężenia. 25 kwietnia 1941. Powstrzymane przez brytyjską dywizję nowozelandzką oddziały niemieckie na przełęczy Termopile, skierowane na południe Grecji. – Stworzenie kamuflażu wprowadzającego w błąd dowództwo niemieckie, że główne siły alianckie dla walk w Europie zostaną skierowane desantem na wybrzeże greckie. Ogólny plan maskowania desantów nosił kryptonim „Badyguard”. Jedną jego część stanowił plan „Zeppelin”, dotyczący możliwości desantu w Grecji, drugą zaś – plan „Fortitude”, maskujący ewentualny desant w Bretanii (płn. Francja) w rejonie Pas-de Calais. – Utworzenie w Grecji stałej bazy wypadowej do Jugosławii, Albanii, Rumunii, Bułgarii, Węgier i Włoch dla podsycenia działań sabotażowych i energicznego prowadzenia dywersji. Zwiększenie pomocy ruchom partyzanckim, co w efekcie miałoby pomóc w upadku Włoch. Zmusiło by to Niemców do obsadzenia swoimi wojskami garnizonów we Włoszech i na Bałkanach, wskutek czego znaczną liczbę dywizji udało by się odciągnąć od innych zadań operacyjno-frontowych. – Przygotowanie warunków do utworzenia w Grecji koalicyjnego demokratycznego ruchu przyjaznego Wielkiej Brytanii. W połowie 1942 r. oceniono, że na terenach Grecji, Jugosławii i Albanii znajduje się 200 tys. ludzi gotowych podjąć walkę z okupantami niemieckimi i włoskimi. Uznając bałkański ruch oporu, jako strategiczny, Zespolony Komitet Szefów Sztabu zalecił gen. Eisenhowerowi energicznie wesprzeć partyzantów i dostarczyć uzbrojenie i sprzęt dla 300 tys. bojowników oporu. Zwiększono o 480% stan samolotów specjalnego przeznaczenia dla realizacji tego zadania, tak aby dostawy broni zwiększyć do 500 ton miesięcznie. Całość tych działań realizowało 80 brytyjskich misji SOE, pozostając w stałej łączności z Regionalnym Sztabem w Kairze. W 1943 r. akcje partyzantów były na tyle skuteczne, że dowództwo Wehrmachtu było zmuszone skierować na Bałkany dodatkowo 3 dywizje do obrony przed ewentualnym desantem. Niemcy sami uznali, że ich wojska znajdujące się na Półwyspie Bałkańskim są zajęte powstrzymaniem działalności partyzantów i nie będą mogły przeciwdziałać próbie wysadzenia na ląd silnego desantu. Grecki i Jugosławiański ruch oporu wiązał na Bałkanach 10 dywizji niemieckich, 15 włoskich i 3 bułgarskie. Ich straty ponoszone w różnych akcjach wyniosły 38 tys. zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Transport włoskich oddziałów inwazyjnych przez Adriatyk do Albanii z włoskiego portu Bari do albańskich portów VLOR i DURRES (w pobliżu Tirany). Wiosną 1943 r. po zwycięskich walkach wojsk sprzymierzonych w Tunisie (Afryka płn.) oraz likwidacji walczącego tam Korpusu gen. Rommla i armii włoskiej, sztab regionalny SOE w Kairze wspólnie z Kwaterą Główną Sił Specjalnych otrzymał polecenie rozpoznania i przygotowania warunków do desantu wojsk sojuszniczych z Tunisu na Sycylię, a następnie do południowych Włoch. Operację tę zaplanowano na lipiec-wrzesień. Część sił i środków kairskie SOE przerzuciło, dla zabezpieczenia wykonania tej ważnej z punktu widzenia wojskowego operacji desantu, przez Morze Śródziemne na skaliste wybrzeże Sycylii. Wyspy broniło 10 włoskich dywizji, 3 niemieckie, łącznie z dywizją pancerną „Herman Goering”. Inwazję wykonywała 15. Aliancka Grupa Armii (7 dywizji) pod dowództwem gen. Aleksandra oraz 8. Armia Brytyjska (4 dywizje) pod dowództwem gen. Montgomerego. 10 lipca 1943 r. wielka armada desantowa składająca się z 3266 statków przewiozła przez wzburzone morze 160 tys. wojska, 1000 dział, 600 czołgów i już następnego dnia pod osłoną artylerii morskiej osiągnęła przyczółki na Sycylii. Na Bałkanach, głównie w Grecji, pozostała tylko część dotychczasowego personelu SOE. W tej sytuacji znaczną część zadań specjalnych przejęły greckie i jugosłowiańskie wojskowe oddziały ruchu oporu, w tym odbiór dużej liczby zrzutów lotniczych z uzbrojeniem i sprzętem. Nasilono dywersję i sabotaż oraz kontynuowano realizację planu „Badyguard”, służącego utrzymaniu Niemców w stałym napięciu, aby odwrócić ich uwagę od miejsca rzeczywistego lądowania wojsk sojuszniczych na Sycylii. Wiosną 1944 r. tempo posuwania się Rosjan na froncie wschodnim zaniepokoiło brytyjski gabinet wojenny. Z filii SOE w Bari (płd. Włochy), w obawie przed wpływami sowieckimi, zwiększono personel SOE na terenie Grecji i Jugosławii. Po zimowym okresie 1943/1944 na nowo wzmogły się działania partyzanckie. Wystąpiło też niepokojące zjawisko: dwa główne nurty greckiego ruchu oporu- EAM i ELAS- dotychczas współpracujące zgodnie, zaczęły konkurować w aspiracjach politycznych i spierać się o przyszły powojenny kształt i ustrój państwa. Dochodziło do wzajemnych potyczek. Kierownictwo SOE niezwłocznie wstrzymało dostawy lotnicze uzbrojenia i sprzętu a następnie po długich, trudnych negocjacjach doprowadziło do zawieszenia broni. Jak już wspomniałem, Wielka Brytania chciała za wszelką cenę utrzymać wpływy w tym największym kraju bałkańskim i nie dopuścić tam do wpływów rosyjskich. Nie kontrolowany w pełni przez kierownictwa poszczególnych organizacji ruch partyzancki spowodował chaos. Zagrażało to życiu mieszkańców i zmniejszało efekty działań dywersyjno-sabotażowych. Dochodziło do tego, że miejscowa ludność i chłopi zaczęli więcej bać się partyzantów niż Niemców. W tej grożącej wojną domową sytuacji minister-rezydent na Bliskim Wschodzie, lord Moyne, zaproponował premierowi Churchillowi możliwie szybkie wysłanie tam dwóch dywizji. Skierowany na zlecenie Komitetu Szefów Sztabu zwiększony personel do dyspozycji mjr. Woodhouse’a, oprócz swoich zadań, zajmował się mediacją między poszczególnymi dowódcami obu wyżej wspomnianych zwaśnionych organizacji ruchu oporu. W październiku 1944r., po wycofaniu się Niemców, zdecydowano niezwłocznie skierować do Grecji ekspedycyjny korpus złożony z 10 tys. ludzi i 3 eskadr samolotów. Po przybyciu regularnych oddziałów brytyjskich nastroje nieco złagodniały i czasowo dało się zapobiec walkom wewnętrznym. W grudniu 1944r. ponownie wzmogły się walki o władzę. Po dużych demonstracjach przeciwstawnych stron (organizacji lewicowych i prawicowych) w Atenach i innych miastach rozgorzały walki trwające około 50 dni. Brytyjski Korpus Ekspedycyjny próbował niejednokrotnie rozdzielać walczące strony, jednak emocje były tak duże, że wojna domowa z krótkimi przerwami trwała prawie do połowy 1949 r. Za powstałą sytuację niepokojów w Grecji Komitet Szefów Sztabu próbował obciążyć SOE, które nie poczuwało się do winy, tłumacząc się rozległymi zadaniami przy zbyt szczupłym personelu. Ponadto SOE nie miało upoważnienia rządu brytyjskiego do ingerencji w sprawy wewnętrzne Grecji. Zadania kairskiego Sztabu Regionalnego SOE rozciągały się na całą Północną Afrykę, Bliski Wschód i wzdłuż północnego wybrzeża Morza Śródziemnego od Istambułu do Marsylii. Pod koniec 1943 r. kwaterę główną kairskiego Sztabu Regionalnego przeniesiono do portowego miasta Bari (płd. Włochy). Baza techniczna nadal pozostała w Kairze. Przeniesienie Sztabu zapoczątkowało organizację baz materiałowych służących przybliżeniu możliwości przerzutów powietrznych do państw bałkańskich i Środkowej Europy. Jedną z baz zorganizowano w Brindisi z polską załogą. W Bari instalowały się dla prowadzenia swojej działalności narodowe sekcje SOE, między innymi sekcja polsko-czeska, która otrzymała dyrektywę w większym niż dotychczas stopniu wsparcia polskiego podziemia- Tajnej Armii Polskiej (TAP). Tak była nazywana przez brytyjskie kierownictwo Armia Krajowa. Opis tych i innych działań przedstawiłem w „Zeszycie Kombatanckim” nr 32 (czerwiec-lipiec 2002) pt. „Bazy Przerzutów”. Zorganizowano też nową sekcję włoską dla wsparcia oddziałów partyzanckich w północnych Włoszech oraz przeorganizowano i wzmocniono sekcję „D”, która otrzymała nowe, zwiększone zadania działania na terenie Rumunii, Bułgarii i Węgier. Opisując działalność SOE w Grecji należy wspomnieć, choć by w kilku zdaniach, o znacznym udziale Polaków w tamtejszym ruchu oporu. W Grecji Polacy znaleźli się w różnych okolicznościach. Pierwsi – to uchodźcy z września 1939 r., którzy w obawie przed internowaniem lub po ucieczce z obozów internowania w Rumunii i na Węgrzech podążali dalej, na południe, do Jugosławii lub Grecji. Duża część – to wywiezieni na roboty w Niemczech, a następnie skierowani do budowy dróg, mostów, węzłów kolejowych i obiektów wojskowych na terenie Grecji i Jugosławii. Pewną część stanowili dezerterzy z Wehrmachtu zmobilizowani z ziem wcielonych do Rzeszy, ze Śląska, Wielkopolski, Pomorza. W 1944 r. dezercje żołnierzy i podoficerów pochodzenia polskiego były tak liczne, że dowództwo Wehrmachtu w Grecji wydało rozkaz, aby za każdy przejaw nie subordynacji wojskowej rozstrzeliwać. Mimo tego wielu, po nawiązaniu kontaktu z miejscową ludnością, dezerterowało, przeważnie w kilkuosobowych grupach, zabierając ze sobą broń. Robotnicy również uciekali z obozów zakwaterowania do najbliższych zgrupowań partyzanckich. W greckich oddziałach partyzanckich walczyło około 700 Polaków. Dowódcy oddziałów partyzanckich wysoko oceniali ich kwalifikacje wojskowe. Pododdziały składające się z Polaków kierowano do ochrony brytyjskich placówek misji SOE w Grecji. Na przykład plut. zawodowego Jana Sorokę z 15 partyzantami (zbiegów z „banzugu”)1) przydzielono do ochrony misji przy 15. Dywizji ELAS operującej w rejonie Pella-Jaunitsa. Kpr. Julian Juźkow wraz ze swoimi 10 partyzantami ochraniał misję mjr. Johna przy 10. Dywizji ELAS w górach Othris. Wiosną 1944 r. grupa Juźkowa rozrosła się do polskiej kompanii liczącej 73 partyzantów i brała udział w wysadzeniu tunelu linii kolejowej między Lamią a Domokos, w minowaniu szosy prowadzącej z Lamii przez Larisę do portu Wolos, w ataku na stację kolejową w Lianokadi, w napadzie wspólnie z komandosami na Peloponezie na transport z amunicją oraz na stację kolejową na przedmieściu Aten. W walkach zginęło 7 partyzantów. 1) Pociąg wraz z załogą do wykonywania prac budowlanych. Odrębnym rozdziałem walki Polaków na ziemi greckiej był udział w działaniach na rzecz wywiadu i w misjach SOE. Znane są fakty, że 5 oficerów z polskiego ośrodka szkolenia cichociemnych w Ostuni k. Brindisi zostało przerzuconych przez grecką sekcję SOE do samodzielnego wykonywania zadań dywersyjnych na terenie środkowej i północnej Grecji. Byli nimi: por. Stanisław Hołły ps. „Romer”, por. Tomasz Kurasiewicz ps. „Kula”, por. Jerzy Skolimowski, ppor. Jerzy Lisowski oraz por. Jerzy Waletko ps. „Bard”, uczestnik walk o Tobruk, który po odbyciu specjalnego przeszkolenia w Haifie na górze Karmel (Palestyna) został przekazany do dyspozycji SOE. Jedną z najsłynnieszych postaci w greckim ruchu oporu był Polak Jerzy Szajnowicz-Iwanow, przerzucony przez kairski SOE w kilka tygodni po upadku Grecji. Pod fałszywym nazwiskiem Lophnis, jako Grek, z wykształcenia mechanik lotniczy, zatrudnił się w warsztacie remontu silników na lotnisku w Salonikach. Wkrótce okazało się, że samoloty po naprawie na tym lotnisku ulegały niespodziewanym katastrofom. Sprawą zajął się kontrwywiad niemiecki. Kiedy tajni agenci otoczyli warsztat, w którym pracował Lophnis, umknął on hitlerowcom przez wcześniej przygotowany przekop. Nowe zatrudnienie znalazł w bazie okrętów podwodnych, jako mechanik działu remontu silników. Niedługo potem dwa świeżo wyremontowane okręty podwodne i dwa kontrtorpedowce wypłynęły z portu w Pireusie na morze i zatonęły. Lophnis, nurkując, podpływał do kadłuba okrętu i przy sterze mocował miny magnetyczne z mechanizmem zegarowym. Jak poprzednio, uniknął aresztowania opuszczając warsztat w ostatniej chwili. Tym razem władze niemieckie rozesłały listy gończe i wyznaczyły za wskazanie miejsca ukrycia Jerzego Szajnowicza-Iwanowa nagrodę w bardzo wysokiej kwocie 500 tys. drachm. Trzecim z kolei terenem jego działalności sabotażowo-dywersyjnych były włoskie zakłady lotnicze „Maiziniotti” w Nowym Faleronie w pobliżu Aten. Przy pomocy zaufanych greckich pracowników dosypywał do łożysk kulkowych pył metalowy mieszany z kauczukiem, co powodowało zatarcie się silników. Szajnowicz nie ograniczał się do sabotażu tylko w miejscach pracy. Na akcję wyprawiał się nieraz w odległe tereny. W 1942 r. wykoleił pociąg z wojskiem w Larisie, zniszczył kilka fortyfikacji nadbrzeżnych w Patras. Ostatnim jego wyczynem było wysadzenie składu materiałów wybuchowych w Markopulo. Ponadto przekazywał drogą radiową wiadomości o rozmieszczeniu na terenie Grecji niemieckich obiektów wojskowych oraz przekazywał uzyskane informacje o kursach statków z zaopatrzeniem dla Afrika-korps. Na skutek zdrady nie udało mu się po raz trzeci umknąć od aresztowania. Osadzony w więzieniu w Atenach, został przekazany do Gestapo. Sąd polowy wymierzał mu trzykrotna karę śmierci i wyrok wykonano 8 stycznia 1943 r. w dzielnicy Aten, Kesariani. Jeszcze z placu egzekucyjnego próbował ucieczki, ale dosięgły go kule. Wraz z nim aresztowano kilkuosobową grupę współtowarzyszy z podziemnej organizacji OAG- „Organizacja Obrony Narodu”. Po wyzwoleniu Grecji w październiku 1944 r. Polska sekcja SOE, na zlecenie naczelnego dowódcy Armii Bliskiego Wschodu gen. Wilsona, zorganizowała ewakuację Polaków z Grecji do Włoch. Przebieg tej akcji przedstawia szczegółowo raport kierownika sekcji polskiej, kryptonim „Force-139”, ppłk. Threlfalla, z dnia r. do Kwatery Głównej SOE w Londynie – zob. poniższe tłumaczenie. ŚCIŚLE TAJNE Kopia Nr: CM/1217 2 grudnia 1944 Do Ppłk. Perkins Od: Ppłk. Threlfall LONDYN Grupa 139 POLACY W GRECJI 1. Powróciłem właśnie z wizyty w Atenach, gdzie przyjrzałem się pracy niedużej Sekcji Polskiej, którą przydzieliliśmy do Dowództwa Jednostki Oddziałów Specjalnych przy Kwaterze Głównej 3 Korpusu – i choć jej działalność pod komendą kapitana Soykera nie została ostatecznie zakończona, może być dla Pana pożyteczne zapoznanie się z jej dotychczasowymi osiągnięciami w zakresie uwalniania Polaków przebywających w Grecji. 2. Pamięta Pan zapewne, że sprawa ta została po raz pierwszy podniesiona pod koniec 1943 roku, gdy brytyjscy oficerowie łącznikowi w Grecji przesłali meldunek do Kairu o grupach Polaków, którzy uciekli od Niemców i przebywali z partyzantami. Z Londynu rozmawialiśmy w tej sprawie z Kairem, a także z Oddziałem VI, i zostało ostatecznie zdecydowane, że powinniśmy ewakuować każdego Polaka, o ile jest to możliwe, ale biorąc pod uwagę ograniczone możliwości ewakuacyjne powinni oni na razie pozostawać tam, gdzie się w danej chwili znajdują. Pierwsza ewakuacja odbyła się 15 marca 1944 roku i 45 ludzi zostało pomyślnie ewakuowanych. 3. Potem została rozszerzona polityka dywersji na większa skalę i ostatecznie wysłaliśmy pewną liczbę polskich oficerów łącznikowych do prac z Misją Brytyjską. Wytyczne, jakie im daliśmy, musiały być dostosowane do polityki Greckiej Sekcji w Kairze, która kierowała się zarówno sytuacją polityczną, jak też fizycznymi trudnościami działania na terytorium okupowanym przez nieprzyjaciela. Nie mogliśmy więc dać polskim oficerom łącznikowym „carte blanche”, by skłaniali możliwie największą liczbę rodaków do opuszczenia natychmiast armii niemieckiej i innych niemieckich organizacji. Dopiero 8 października ta strategia dywersji (to znaczy nawiązywania kontaktów z Polakami w jednostkach niemieckich i polecania im, by zostawali na miejscu w danej chwili, a dezertowali później) została zastąpiona polityką zachęcania do natychmiastowej dezercji. Od czasu zmiany polityki upłynęło zaledwie dwa tygodnie do ostatecznej ewakuacji Niemców z Grecji. Co więcej, wbrew przewidywaniom Niemcy wycofali się w dobrym porządku. Dlatego też liczba Polaków wywabionych z niemieckich szeregów nie jest duża, prawdopodobnie między 40 a 50 ludzi. 4. Gdy wysłaliśmy tam polskich oficerów łącznikowych, przewidywaliśmy, że będą oni mieli więcej do roboty, niż tylko zajmowanie się działalnością dywersyjną. Byliśmy zdania, że gdy faza ich działalności zostanie zakończona, będą bardzo pomocni Misji Brytyjskiej w zbieraniu oraz w zajmowaniu się małymi grupami Polaków, które na pewno pojawią się na terenie całego kraju. Tak też się stało. Misja Brytyjska wyraża się bardzo pochlebnie o usługach świadczonych przez polskich oficerów łącznikowych, którzy zostali poinstruowani, by działać nie tylko w punktach kontaktowych, w których zagubieni Polacy mogliby się zbierać, ale by również podjęli zadania pasterzy szukających zagubionych owieczek. Ta część naszych dyrektyw została oparta na poprzednich doświadczeniach z Andartosem, który zarówno źle traktował Polaków, jak też utrudniał ich przekazywanie. Ta część zadań polskich oficerów łącznikowych została również wykonana zgodnie z planem i byli oni pomocni tak w odnalezieniu, jak i sprowadzeniu kilkuset Polaków, którzy w przeciwnym wypadku nie znaleźliby sami bezpiecznej drogi. 5. Trzecim etapem w pracy polskich oficerów łącznikowych, który zaplanowaliśmy, była ich pomoc w selekcji Polaków z obozów jenieckich. Było rzeczą oczywistą, że dla brytyjskiego oficera nie jest prostą sprawą wysortowanie jeńców, którzy podawali się za Polaków, i odróżnienie ich od Niemców, oraz że obecność wykwalifikowanych oficerów polskich będzie w tym przydatna. To również zostało wykonane tak, jak planowaliśmy, a proces ten bardzo ułatwiła decyzja Dowództwa 3 Korpusu nadająca priorytet ewakuacji polskich jeńców wojennych przed innymi nie niemieckimi narodowościami. Potrzeby rekrutacji Polskiego 2 Korpusu stanowiły jasny argument w tej sprawie. 6. Praca tej niewielkiej grupy oficerów polskich na owym terenie, ogółem ośmiu, była więc niezwykle skuteczna. Kapitan Soyker wykonał tu niezwykle pożyteczną robotę w warunkach poważnych trudności administracyjnych i transportowych, nie mówiąc już o trudnościach stawianych mu przez Andartosa. Podsumowanie osiągniętych rezultatów przedstawia się następująco: Polacy, którzy już przybyli do Włoch – 238 Polacy, którzy mają opuścić Grecję w drodze do Włoch – 86 Polacy już zebrani w Grecji, bądź zlokalizowani,ale jeszcze nie sprowadzeni – 220 Polacy już zebrani na Korfu, bądź zlokalizowani,ale jeszcze nie sprowadzeni – 70 Łącznie – 614 osób Z pierwszej wymienionej powyżej grupy 238, co najmniej 120 wydostało się z rąk Niemców jeszcze przed ewakuacją niemiecką i przebywało bądź to z Andartosem, bądź z Misją Brytyjską, a spośród nich co najmniej 40 zostało namówionych do ucieczki. 7. Jak widać, chociaż udział polskich oficerów łącznikowych w osłabieniu niemieckich sił Grecji nie był zbyt znaczący, to wypełnili oni, zgodnie z naszymi przewidywaniami, inne pożyteczne zadania, wychodzące już poza statutowe obowiązki SOE, i wykonali je rzeczywiście bardzo dobrze. Dotychczas ponad 600 Polaków sprowadzono do miejsc bezpiecznych, zapewniono im dobre warunki życiowe i miejsce w szeregach Polskiej Armii. Bez tej pomocy albo by tam w ogóle nie dotarli, albo też przybyli by tam z dużymi udrękami i opóźnieniami. Do chwili, gdy kapitan Soyker dokończy swojej znakomitej pracy, a nastąpi to, jak sam przypuszcza, w końcu grudnia, liczba tych Polaków jeszcze wzrośnie. (Podpisał) Ppłk Rozdzielnik: Kopia nr 1 Kopia nr 2 Kopia nr 3 Kapitan Mitko Kopia nr 4 Major Higgins, Jednostka 309 Kopia nr 5 Rejestr Kopia nr 6 Dziennik Wojenny Kopia nr 7 Dziennik Wojenny Wylądowanie na wybrzeżu Półwyspu Bałkańskiego z afrykańskich podstaw wyjściowych, przebicie się przez góry i sięgnięcie Dunaju oznaczało nie tylko ochronę interesów brytyjskich w tym rejonie, lecz także rozciągnięcie wpływów na Węgry, Czechosłowację i Polskę oraz zapobieżenie wyzwoleniu tych krajów przez Armię Czerwoną. Równocześnie Churchill Naczelny opracował Henryk Myśliński
Winston Churchill dokonuje inspekcji brytyjskich żołnierzy, 1941 r. Dla wielu wymarzonym zakończeniem II wojny światowej byłoby wyzwolenie Polski przez aliantów zachodnich. Tego chciał też Winston Churchill, który przygotował projekt ataku sprzymierzonych na Bałkany i dalszej ofensywy na północ. Jednak czy było to w ogóle realne? Już w 1942 r. premier Wielkiej Brytanii postulował odparcie Niemców z basenu Morza Śródziemnego. Chciał uderzyć w „miękkie podbrzusze Europy” jak nazywał obszar Bałkanów. Operacja ta miała być skoordynowana z atakiem na Półwysep Apeniński. Otwierałoby to szeroki front południowy, który wypierałby Niemców w kierunku północnym, co w konsekwencji odcięłoby ich armię na obszarze ZSRR. Prócz kwestii strategicznych plan Churchilla miał również swoje uzasadnienie polityczne. Wyzwolenie bowiem obszarów Europy Środkowej i Wschodniej przez zachodnich aliantów, uniemożliwiałoby Sowietom zwasalizowanie tych ziem, a tym samym pozycja ZSRR po wojnie nie zostałaby tak wydatnie wzmocniona. Premier Wielkiej Brytanii przewidywał dwa warianty ataku na Bałkany. Pierwszy zakładał desant w okolicach Salonik, a następnie natarcie w kierunku Jugosławii i później na północ, na Czechosłowację. Druga opcja była oparta o atak poprowadzony od Morza Marmara przez Bułgarię, Rumunię do Zagłębia Borysławskiego. Ten wariant miał jednak zasadniczy mankament: zakładał współdziałanie z Turkami, którzy za bardzo nie chcieli angażować się w światową wojnę. Wielu generałów dostrzegało też inne problemy. Walki miałyby bowiem miejsce na obszarach górskich. Nie chodziło tylko o Bałkany, ale też Karpaty. Do tego trzeba by było sforsować Dunaj. Z drugiej strony przewidywano, że rządy węgierskie i rumuńskie mogą przejść w krytycznym momencie na stronę koalicji. Desant amerykańskiej 3. Dywizji Piechoty na Sycylii, 10 lipca 1943 r. Sztabowcy zarówno amerykańscy, jak i brytyjscy pozostali jednak nieugięci. W nocy z 9 na 10 lipca 1943 r. desantem na Sycylię rozpoczęto atak na Włochy. Wyspę opanowano po 38 dniach walk. Następnym celem był Półwysep Apeniński. Bałkany natomiast ciągle odrzucano jako potencjalny miejsce ofensywy. Przeciwko Churchillowi był również prezydent USA Franklin Delano Roosevelt. Przywódcy amerykańskiemu zależało na pozyskaniu Stalina do walki z Japończykami, zatem wolał nie zadrażniać z nim stosunków. Sam Stalin zresztą doskonale zdawał sobie sprawę jak niekorzystny dla jego interesów jest projekt otwarcia frontu na Bałkanach, dlatego robił wszystko by go storpedować. I to się mu udało. W rezultacie drugi front otwarto nie na Bałkanach, lecz w Normandii i to dopiero 6 czerwca 1944 r. Gdyby nawet wtedy zamiast północną Francję zaatakowano Grecję, to niewiele by to zmieniło w sytuacji Polski. Sowieci wkroczyli na terytorium II RP pół roku wcześniej, a w czerwcu zbliżali się już do Bugu. Żeby zatem plan Churchilla przyniósł jakiekolwiek pozytywne skutki dla Polski, to musiałby on być zrealizowany jeszcze w 1943 r., kiedy Armia Czerwona biła się z Wehrmachtem na terytorium ZSRR. Od razu nasuwa się tu wspomniane lato, gdy atakowano Włochy. Problem w tym, czy alianci rzeczywiście byliby w stanie zorganizować dwie tak wielkie operacje jednocześnie? Warto sobie przypomnieć, ile czasu zajęło przygotowanie desantu w Normandii. Nawet jeżeli nadludzkim wysiłkiem udałoby się zebrać konieczne siły, to w grę wchodziłby atak jedynie na Jugosławię, gdyż jak wiadomo Turcja do wojny jeszcze wtedy nie przystąpiła. Natomiast desant na tamtejsze skaliste wybrzeże, to nie to samo co na francuskie piaszczyste plaże. A im dalej w las, a właściwie w góry, tym więcej problemów. Lądowanie aliantów w Normandii, 6 czerwca 1944 r. Jedyne na co można byłoby liczyć to to, że Niemcy nie zdołają przerzucić na Bałkany znaczących jednostek, szybko pokonano by góry i wkroczono na Nizinę Panońską. Niemcy atakowani jednocześnie z kilku stron mieliby już wtedy olbrzymie problemy. Trudno się spodziewać, aby Węgrzy w takiej sytuacji zachowali lojalność wobec sojusznika, skoro nawet w rzeczywistości próbowali przejść na stronę aliantów. To się nie udało, ale w naszym scenariuszu Amerykanie i Brytyjczycy byliby już na terytorium Węgier. Jeżeli zatem Budapeszt w porę zmieniłby front, to ułatwiałoby to sprzymierzonym sforsowanie Dunaju i dotarcie do Karpat. Przy takiej opcji, na przełomie 1943 i 1944 r. alianci znaleźliby się u granic Polski. Podobnie jak Sowieci, którzy odciążeni na froncie konsekwentnie podążaliby na zachód. Wtedy w Polsce Armia Krajowa przystąpiłaby do akcji „Burza”. Następuje seria ataków na niemieckie posterunki, a idące od południa z Amerykanami i Brytyjczykami oddziały Maczka i Andersa współdziałając z AK wyzwalają kolejne miasta. Gorzej jest na wschodzie, gdzie członkowie polskiego podziemia są aresztowywani. Dochodzi do pierwszych styczności jednostek sowiecki i alianckich. Nie zawsze są to kontakty przyjazne. W skutek niejasności, co do obszaru odpowiedzialności mają miejsce wzajemne ostrzeliwania. Dopiero w lutym 1945 r. w Jałcie Wielka Trójka precyzuje ustalenia wcześniejszej konferencji w Teheranie. Jako linię rozgraniczenia przyjęta zostaje Linia Curzona – przyznająca Lwów i Zagłębie Borysławskie Polsce. Jako rekompensatę za anektowane do ZSRR ziemie Polska zostaje poszerzona o część Śląska i Pomorza. W ofensywie na Berlin uczestniczą wszystkie siły sprzymierzonych, łącznie z idącą od Prus Wschodnich Armią Czerwoną. Oczywiście, jest to kolejne pole do niesnasek i sporów w sztabie, co skwapliwie wykorzystują za każdym razem Niemcy. Defilada żołnierzy 1. Dywizji Pancernej na ulicach Bredy, 11 listopada 1944 r. Jednakże wojna bez ataku od zachodu i wzięcia III Rzeszy w kleszcze mogłaby się skończyć dużo później. Walki we Włoszech trwały przecież niemal do końca wojny. Zapewne zatem alianci musieliby przeprowadzić jeszcze dodatkowe ataki na południe Francji (co miało miejsce w rzeczywistości). Dopiero w takiej sytuacji ostateczne zwycięstwo nabrałoby realnych kształtów. Gdy już jednak doszło do zakończenia wojny, to przyszłość Polski byłaby o wiele lepsza od tej zafundowanej nam przez Sowietów. Do Warszawy wróciłby rząd na uchodźstwie. Moglibyśmy później korzystać z planu Marshalla i włączyć się w integrację europejską u jej zarania. ZSRR musiałby się zadowolić jedynie zdobyczami terytorialnymi. Żelazna kurtyna opadłaby zatem gdzieś za Lwowem. Nie byłoby mordowania Wyklętych, powojennych zsyłek, katowania na UB, tłumienia strajków etc. Dzisiaj natomiast bylibyśmy dużo bogatszym i silniejszym państwem. Niestety, zauważmy ile zmiennych musiałoby zostać spełnionych by ta piękna wizja okazała się prawdą: desant na Bałkany we właściwym czasie, brak znaczących sił niemieckich na tym obszarze, przejście Węgrów na stronę aliantów, zajęcie Polski przed Armią Czerwoną. A wystarczy by na którymś etapie pojawił się jakiś błąd i wszystko runęłoby jak domek z kart. Plan bałkański Churchilla dawał nam niewielką nadzieję na prawdziwe wyzwolenie, lecz nawet, gdyby doszło do jego realizacji, to nadal byłaby to tylko niewielka nadzieja.
Marihuana wkrótce legalna we Włoszech? | Angela Merkel w Paryżu | Wyjątkowo szczera rzeczniczka KRRiT. Rada czeka na polityczną decyzję ws. Lex TVN? | Dobra mina do złej gry polskiego rządu ws. unijnych funduszy? | Francja wściekła na USA | We francuskiej służbie zdrowia niezaszczepieni mają zawieszane umowy o pracę | Pod koniec roku Chorwaci będą mogli polecieć do USA bez wizy | Austria zaostrza restrykcje. Szykuje się na zimę | Czarnogóra zakładnikiem désintéressement UE?| Między innymi o tym piszemy w piątkowym briefingu z Europy | RZYM Puoi fare la differenza? Inicjatywa zorganizowania referendum, które ma na celu dekryminalizację uprawy i konsumpcji marihuany we Włoszech zostało podpisane przez ponad 420 tys. osób w ciągu czterech dni. Inicjatywa ma na celu zmianę prawa z 1990 r., które przewiduje, że sprzedaż marihuany jest karana od dwóch do sześciu miesięcy pozbawienia wolności, a posiadanie tej substancji na własny użytek karane jest zawieszeniem prawa jazdy. Przy obecnym tempie, liczba podpisów osiągnie 500 tys. przed wymaganym terminem (30 września).“Ten sukces można wyjaśnić dwoma czynnikami”, powiedział w rozmowie z EURACTIV Giuseppe Civati, założyciel Possibile, postępowej partii, która promuje referendum wspólnie z wieloma stowarzyszeniami i ruchami. “Z technicznego punktu widzenia, przygotowanie i podpisanie wniosku o przeprowadzenie referendum stało się o wiele łatwiejsze dzięki wprowadzeniu podpisów cyfrowych, co znacznie obniżyło koszty organizacyjne. Z politycznego punktu widzenia, sprawa jest bardzo dojrzała: we Włoszech jest około miliona konsumentów marihuany, ludzie, którzy jej używają nie są takimi marginalnymi członkami społeczeństwa, za jakich uważa ich prawica, a wiele stanów w USA zalegalizowało ją również poprzez referenda”. Według Civatiego, włoska polityka znajduje się w notorycznym bezruchu, jeśli chodzi o tematy, które kwestionują normy zastane od lat dotyczące moralności czy liberalizacji prawa narkotykowego. “Polityka krajowa od dawna jest całkowicie statyczna w tematach, które są uważane za tabu w logice czysto wyborczej, a obecny rząd składający się ze wszystkich od lewicy po prawicę nie pomaga”, powiedział. “Dlatego obywatele są pozostawieni sami sobie”, dodał. Włochy na nowo odkrywają referendum jako sposób na obejście faktu, że parlamentowi bardzo rzadko udaje się uchwalać ustawy w takich sprawach. W sierpniu wyczekiwane referendum w sprawie zalegalizowania eutanazji osiągnęło próg 500 tys. podpisów, a obecnie wynosi już ponad 700 tys. Proces ten został znacznie uproszczony dzięki niedawnemu wprowadzeniu podpisów cyfrowych, rodzaju kwalifikowanego podpisu elektronicznego, który gwarantuje jego autentyczność i niepowtarzalność. Na przykład referendum w sprawie legalizacji marihuany może być na razie podpisane tylko cyfrowo. (Viola Stefanello| | tłum. Monika Mojak) BERLIN Francusko-niemiecka harmonia. Angela Merkel odwiedziła Paryż w czwartek (16 września). Na spotkaniu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem zapowiedziała ścisłą współpracę w najważniejszych kwestiach do czasu utworzenia po wyborach do Bundestagu nowego rządu federalnego. Francja wraz z początkiem 2022 r. przejmie rotacyjne przewodnictwo w Radzie UE. Szczegóły poniżej. (Nikolaus J. Kurmayer | | tłum. Mateusz Kucharczyk) PARYŻ Nie ma szczepień nie ma pracy. W pierwszym dniu obowiązywania przepisów dotyczących obowiązku zaszczepienia medyków we Francji zawieszonych zostało około 3 tys. pracowników, poinformował w czwartek (16 września) minister zdrowia Olivier Veran. To pracownicy szpitali i domów opieki. Szczegóły poniżej. (Clara Bauer-Babef | tłum. Mateusz Kucharczyk) Francja wściekła na USA. Po tym jak prezydent Joe Biden poinformował, że ramach zawartego właśnie indopacyficznego sojuszu USA i Wielka Brytania pomogą Australii zbudować jej własne okręty podwodne, Francja zareagowała wściekłością. Oznacza to bowiem koniec wartego 40 mld dolarów „kontraktu stulecia” zawartego przez Paryż z Australijczykami. Szczegóły poniżej. (Anna Wolska | WARSZAWA Wyjątkowo szczera rzeczniczka. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ignoruje prawo i czeka na polityczną decyzję ws. koncesji dla TVN – taki wniosek można wysnuć z wypowiedzi rzeczniczki KRRiT po wczorajszym, kolejnym już posiedzeniu Rady w tej sprawie. Następne spotkanie wyznaczono na najbliższy wtorek, a koncesja stacji wygasa w przyszłą niedzielę. Szczegóły poniżej. (Barbara Bodalska | Lex TVN: KRRiT czeka na polityczną decyzję? Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ignoruje prawo i czeka na polityczną decyzję ws. koncesji dla TVN – taki wniosek można wysnuć z wypowiedzi rzeczniczki KRRiT po wczorajszym, kolejnym już posiedzeniu Rady w tej sprawie. Dobra mina do złej gry? Według sekretarza stanu w ministerstwie funduszy i polityki regionalnej Waldemara Budy nie ma zagrożenia utratą unijnych środków dla województw, które podjęły tzw. uchwały anty-LGBT. “Program REACT-EU ma charakter koperty narodowej, więc żadne euro nie będzie stracone”, zapewniał wczoraj w Sejmie. Szczegóły poniżej. (Barbara Bodalska | Poseł Konfederacji wykluczony z obrad Sejmu. Podczas dyskusji o trwającym od tygodnia strajku pracowników medycznych poseł Konfederacji Grzegorz Braun powiedział do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego „będziesz pan wisiał”. Słowa mogą być uznane za groźbę, z powodu czego sprawa trafiła do prokuratury. Braun zarzucił Niedzielskiemu doprowadzenie do sytuacji, w której personel medyczny protestuje na ulicach. Od soboty (11 września) przed siedzibą KPRM powstało tzw. białe miasteczko. Postulaty związkowców to podwyżki, realny wzrost wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki, a także zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego. Według badań Eurostatu średnia wydatków rządowych na opiekę zdrowotną w UE wynosi 10 proc., a w samej Polsce 7 proc. Według ekspertów taka sytuacja może doprowadzić do emigracji kadry medycznej. Badania pokazują, że blisko 9 proc. lekarzy jest gotowych opuścić kraj. Spełnienie postulatów kosztowałoby blisko 100 mld złotych. (Piotr Maciej Kaczyński | tłum. Kamila Wilczyńska) HELSINKI Nowy raport na temat obrony. Nacisk na cyberprzestrzeń i Arktykę. W nowym rządowym raporcie na temat obrony środowisko, w jakim znajduje się Finlandia, oceniono jako „napięte” i „nieprzewidywalne”. Przestrzeń cybernetyczna i informacyjna stają się kolejnym, obok lądu, morza i powietrza, obszarem walki. Aktywność supermocarstw w Arktyce postrzegana jest jako rosnące wyzwanie dla Finlandii i całej Europy Północnej. W dokumencie oddzielnie wspomniano również o rosnącym znaczenia Chin i środkach wywierania przez Pekin wpływu na państwa europejskie. Poza tym raport, w którym określono plany w zakresie obronności aż do końca dekady, nie w swojej treści i założeniach różni się znacząco poprzedniego tego typu dokumentu, opublikowanego w 2017 r. Finlandia zamierza kontynuować i umacniać współpracę ze Szwecją i Norwegią. Stany Zjednoczone zostały uznane za jako ważnego i bliskiego partnera. Finowie, jak dotychczas, nie wykluczają też ubiegania się w przyszłości o akcesję do NATO. W raporcie stwierdzono także, że konfrontacyjne zachowanie Rosji w ostatnich latach i miesiącach wskazują na obniżenie przez Moskwę „progu” gotowości do użycia siły militarnej. Zdaniem autorów póki co nie widać bezpośredniego zagrożenia dla Finlandii. Podstawą obrony kraju ma być dobrze wyszkolona rezerwa, a liczebność wojsk w wypadku wojny pozostanie na poziomie 280 tys. Helsinki dążą jednak do zwiększenia do końca dekady personelu wojskowego o 500 osób do końca dekady. Taki krok ma na celu podniesienie zdolności do reagowania na zagrożenia związane z nowoczesnymi technologiami. Finlandia jest orędownikiem zjednoczenia europejskich wysiłków praguw obszarze obronności. Dlatego deklaracje dotyczące konieczności wzmocnienia współpracy obronnej w ramach UE, jakie padły tegorocznym Orędziu o stanie Unii, zostały przez fińskie władze przyjęte dość entuzjastycznie. „Świat jest na tyle brutalny, że szanuje tylko silnych. Kiedy pokazujemy, że potrafimy być silni, nasz głos zaczyna liczyć się nawet w sprawach, w których użycie siły w ogóle nie jest przedmiotem dyskusji”, stwierdził w rozmowie z Fińską Agencją Prasową prezydent Finlandii Sauli Niinistö, który w środę wziął udział w spotkaniu Grupy Arraiolos w Rzymie. (Pekka Vänttinen | | tłum. Aleksandra Krzysztoszek) WIEDEŃ Austria zaostrza restrykcje. Kraj narciarskiej turystyki szykuje się na zimę. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami kanclerza Sebastiana Kurza austriacki rząd zaostrza przeciwepidemiczne ograniczenia. Nowe przepisy weszły w życie w środę. Od teraz antygenowe testy na koronawirusa zachowują ważność tylko przez dobę, a nie, jak było wcześniej, przez dwie doby. Zasada ta nie odnosi się jednak do uczniów w szkołach ani do przyjezdnych z zagranicy. Szczegóły poniżej. (Aleksandra Krzysztoszek) PRAGA Czeska kolej, czyli dużo linii, ale niska jakość. Czechy są europejskim rekordzistą pod względem gęstości sieci kolejowej. Z 9 277 km linii kolejowych w kraju nie mają sobie równych w Unii Europejskiej. „Jeśli jednak spojrzymy na jakość i wydajność tych linii, zdecydowana większość z nich jest jednotorowa i niezelektryfikowana. Ponadto, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, najważniejsze linie, z wyjątkami, są co najwyżej dwutorowe. Musimy więc zrobić więcej, aby osiągnąć poziom krajów zachodnich UE”, stwierdził w komentarzu dla Emanuel Šíp, przewodniczący Sekcji Transportu Czeskiej Izby Gospodarczej. Rok 2021 jest Europejskim Rokiem Kolei. Inicjatywa ma na celu promowanie kolei jako zrównoważonego i przyjaznego dla klimatu środka transportu. Transport kolejowy odpowiada za jedynie 0,4 proc. emisji gazów cieplarnianych pochodzących w UE łącznie ze wszystkich rodzajów transportu, podczas gdy całkowity udział transportu w strukturze emisji UE wynosi 25 proc. Co więcej, pociągi są jedynym środkiem transportu, w przypadku którego w latach 1990-2017 doszło do obniżenia emisji gazów cieplarnianych i zużycia energii. „Pod względem kolei Czechom nadal sporo brakuje do państw rozwiniętych”, ocenił Petr Šlegr z Centrum Efektywnego Transportu. Czechy nie posiadają póki co kolei dużej prędkości. Kolejnym problemem jest niski poziom bezpieczeństwa, o czym świadczą relatywnie częste katastrofy kolejowe. Według Šípa czeska kolej musi niezwłocznie właściwie wdrożyć tzw. europejski system sterowania pociągiem (ETCS), którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa w transporcie kolejowym. (Aneta Zachová | | tłum. Aleksandra Krzysztoszek) BUDAPESZT Fidesz poprosił, sędziowie zobowiązali się: Sądy umieszczają „Odezwę Narodową”. Po sierpniowym dekrecie rządu, który nakazał instytucjom publicznym wywieszenie preambuły do uchwalonej przez Fidesz dziesięć lat temu konstytucji, tzw. „Odezwy Narodowej”, portal Telex wszedł w posiadanie kilku pism prezesów sądów nakazujących wywieszenie dokumentu. O ile w przypadku innych organów administracji państwowej rząd wydał polecenia, o tyle w przypadku węgierskich sądów, „respektujących konstytucyjną zasadę podziału władz”, władze poprosiły jedynie o wywieszenie w widocznym miejscu dokumentu przyjętego przez Fidesz-KDNP w 2011 r. Senyei György, prezes Krajowego Urzędu Sądownictwa, organu decydującego o mianowaniu sędziów i nadzorującego działalność sądów, jedynie „poinformował” prezesów sądów o „ustalonej praktyce”, którzy teraz z kolei nakazują swoim sądom wywieszenie dokumentu głoszącego wartości polityczne ustawy zasadniczej kraju. (Vlagyiszlav Makszimov | with Telex | tłum. Martyna Kompała) BRATYSŁAWA Coraz większa wyspa wolności. Kolejne 20 miast z całego świata dołączyło do inicjatywy władz Bratysławy, Budapesztu, Pragi i Warszawy – Paktu Wolnych Miast, który ma na celu promowanie wzajemnej współpracy i wspólnych wartości demokracji, wolności, przejrzystości, zrównoważonego rozwoju oraz walki z populizmem, nacjonalizmem i zmianami klimatycznymi. Szczegóły poniżej. (Michal Hudec | | tłum. Martyna Kompała) BUKARESZT Prezydent Iohannis chce, aby Romgaz wydobywał gaz z Morza Czarnego. Prezydent Klaus Iohannis popiera partnerstwo pomiędzy firmą OMV Petrom i rumuńskim państwowym producentem gazu ziemnego Romgaz w projekcie morskim Neptun Deep. Głębokowodny basen na Morzu Czarnym, który jest obecnie własnością OMV Petrom i amerykańskiego producenta ExxonMobil, ma szacowane rezerwy na poziomie 42-84 mld metrów sześciennych błękitnego surowca. „Zakończenie negocjacji między amerykańskim koncernem ExxonMobil a Romgazem stwarza zachęcające przesłanki do zaangażowania producenta narodowego jako aktywnego partnera w eksploatacji gazu ziemnego na Morzu Czarnym” – powiedział Iohannis po spotkaniu z delegacją austriackiej grupy OMV, na czele z jej dyrektorem generalnym Alfredem Sternem. ExxonMobil ogłosił w lipcu 2019 r., że planuje sprzedać swoje 50 proc. udziałów w projekcie Neptun Deep i po rozmowach z różnymi inwestorami, w czerwcu 2021 r. rozpoczął wyłączne negocjacje, które trwały 4 miesiące z Romgazem. Obie firmy do tej pory nie ogłosiły wyniku tych negocjacji. Według Iohannisa, projekt jest niezbędny zarówno dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii, jak i dla osiągnięcia celów przejścia na zieloną energię. „Region Morza Czarnego jest i musi pozostać biegunem stabilności regionalnej i strategicznym obszarem dla bezpieczeństwa narodowego. Rumunia ma realny potencjał w produkcji gazu ziemnego, który może i musi zapewnić jej niezależność energetyczną” – powiedział prezydent. Rozmowy z kierownictwem OMV, właściciela największego rumuńskiego koncernu naftowo-gazowego OMV Petrom, dotyczyły szans i wyzwań na rynku energetycznym. Iohannis podkreślił kluczową rolę gazu ziemnego i eksploatacji zasobów Morza Czarnego w zielonej transformacji, ale zwrócił też uwagę na niepokojący trend wzrostowy cen energii, zwłaszcza że Rumunia jest jednym z największych producentów gazu w Europie. (Bogdan Neagu | | tłum. Martyna Kompała) ZAGRZEB Pod koniec roku Chorwaci będą mogli polecieć do USA bez wizy. Obywatel Chorwacji będzie mógł podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wizy jeszcze przed końcem tego roku. Asystentka sekretarza ds. spraw międzynarodowych w departamencie bezpieczeństwa narodowego USA Serena Hoy powiedziała portalowi Hina, że sekretarz bezpieczeństwa narodowego Alejandro Mayorkas podejmie taką decyzję pod koniec września. „I wówczas, jeśli wszystko pójdzie dobrze, mamy nadzieję, że pod koniec roku Chorwacja będzie mogła zacząć podróżować do USA w ramach programu znoszenia wiz”, powiedziała Hoy. Na początku sierpnia Sekretarz Stanu Antony Blinken oficjalnie nominował Chorwację do programu znoszenia wiz (Visa Waiver Program: VWP). Już w lutym amerykańska ambasada uznała, że Chorwacja spełniła wymóg konieczny do włączenia jej do programu, ponieważ wskaźnik odmowy wizy wynosił wtedy poniżej 3 proc. (2,69 proc.). Jednym z głównym problemów, jak donoszą amerykańskie źródła, byli obywatele Bośni i Hercegowiny posiadający chorwacki paszport. Jeśli ta zapowiedź wejdzie w życie, wówczas pozostaną tylko trzy kraje członkowskie UE (Bułgaria, Rumunia oraz Cypr), które nadal będą musiały aplikować o wizę, aby móc podróżować do USA. Chorwacki minister spraw wewnętrznych Davor Božinović powiedział w sierpniu, że decyzja o włączeniu Chrorwacji do VWP jest także bardzo ważna w kontekście starań o wejście do strefy Schengen. (Željko Trkanjec | tłum. Marlena Nowakowska) ZAGRZEB-PODGORICA Czarnogóra zakładnikiem désintéressement UE? Próżnia geopolityczna na Bałkanach została wykorzystana przez kraje takie jak Rosja, stwierdził prezydent Czarnogóry Milo Đukanović, podczas swojej wizyty w Zagrzebiu. Prezydent Chorwacji Zoran Milanović powiedział, że Czarnogóra jest zakładnikiem braku zainteresowania ze strony UE. ,,Czarnogóra (podobnie jak Albania i Północna Macedonia) zasługuje na preferencyjne traktowanie, w przeciwnym razie sama koncepcja rozmów nie ma sensu”, powiedział Milanović, dodając, że jego zadaniem jest ,,zwrócenie uwagi” na ten fakt, a także na ostatnie napięcia etniczne i religijne w sąsiednim kraju. Kraje zachodnie ,,widzą wpływ obcych mocarstw na swoich granicach, ale nie widzą go w Czarnogórze”, powiedział Milanović. Dodał, że jego zaproszenie dla czarnogórskiej głowy państwa było spowodowane tymi wydarzeniami, aby wyrazić poparcie dla nowoczesnej, obywatelskiej i otwartej Czarnogóry. ,,Rosja jest dziś aktywna na Bałkanach Zachodnich nie tyle z powodu samych Bałkanów Zachodnich, ile z powodu wojny, którą prowadzi przeciwko jedności europejskiej i europejskiemu systemowi wartości”, powiedział prezydent Czarnogóry. ,,Głównym przesłaniem, które codziennie otrzymujemy bezpośrednio z Moskwy lub poprzez jej satelitów jest to, że nasze członkostwo w NATO i UE nie jest dobrym wyborem geopolitycznym”, powiedział Đukanović. Komentując pojęcie ,,serbskiego świata”, który członkowie serbskiego rządu określają jako uzasadniony interes narodowy Serbii, Đukanović powiedział, że jest to eufemizm dla Wielkiej Serbii. Prezydent Czarnogóry powiedział, że Belgrad ,,generuje pro-faszystowskie”, wielkoserbskie projekty, które wykorzystują kłamstwa. Czarnogóra nie ma rządu, który chroni jej narodowe interesy i musimy się upewnić, że zostanie on stworzony, powiedział Đukanović, dodając, że państwo toczy obecnie bitwę o zachowanie swojego obywatelskiego i proeuropejskiego charakteru. Podczas konferencji prasowej prezydent Milanović powiedział, że wątpi w szczerość Serbii w kwestii chęci przystąpienia do UE. (Željko Trkanjec | tłum. Ewelina Załuska)
Witaj w kolejnym artykule z serii o niemieckiej broni pancernej o Panzer 38 (t). Poprzednim razem opisywałem konstrukcję czechosłowackiego czołgu lekkiego, dziś zajmę się jego działaniami na polu walki. A walczył on przecież w czasie kampanii wrześniowej, we Francji w 1940 roku, na Bałkanach w roku następnym, a także w czasie operacji Barbarossa. I spisywał się całkiem dobrze. Zapraszam do lektury…Czołgi Panzer 38 (t) znalazły się na uzbrojeniu 3 Dywizji Lekkiej. W czasie kampanii wrześniowej walczyło ich 54 egzemplarze. zdj. 38 (t) – organizacja jednostekCzołgi Pzkpfw 38 (t) znalazły się na uzbrojeniu 3 Dywizji Lekkiej, do której włączono wszystkie wyprodukowane maszyny. Jej jedyną jednostką pancerną był 67 batalion, który składał się z dowództwa, plutonu łączności i trzech kompanii czołgów. W plutonie łączności był 1 Panzer 38 (t) i 2 kolejne w sekcjach siłą batalionu były trzy kompanie czołgów, w których było po 3 plutony czołgów średnich po 5 czołgów Panzerkampfwagen 38 (t) + 1 pluton czołgów lekkich. W dowództwie każdej kompanii dodatkowo były jeszcze 2 maszyny.. Razem było więc według etatów w batalionie 54 czołgi z Dywizja Lekka została utworzona 10 listopada 1938 roku, a pełną mobilizację przeprowadzono na 3 dni przed rozpoczęciem działań wojennych w Polsce. Dowodził nią generał major Adolf Kuntzen i była włączona do XV Korpusu Lekkiego 10 Armii w Grupie Armii „Południe”. Czołgi Panzer 38 (t) po mobilizacji przewieziono transportem drogowym na Dolny Śląsk, skąd miały wyruszyć do teraz do walk w kampanii wrześniowej…Panzer 38 (t) przeciwko Polakom – wrzesień 1939 roku3 Dywizja Lekka atakowała na prawej flance 10 Armii, na styku z oddziałami 14 Armii. Po rozbiciu polskich pozycji obronnych pod Częstochową czołgi Panzer 38 t atakowały w kierunku na Żarki i potem w kierunku Koniecpola. 6 września, właśnie pod Koniecpolem Niemcy stracili 2 maszyny, które zniszczone zostały przez polskie działa przeciwpancerne z Krakowskiej Brygady Kawalerii Armii „Kraków”.Po sforsowaniu Pilicy, czołgi Panzer 38 (t) zaatakowały miasteczka Włoszczowa, by w następnych dniach zdobywać Ostrowiec i Opatów. 8 września rano 3 Dywizja Lekka skierowała się na Zwoleń, aby odciąć w ten sposób odwrót polskiej Armii „Prusy”, wycofującej się za Wisłę. Wydzielony oddział miał wtedy zająć miasto Iłża, jednak całodobowe walki o to miasto przyniosło duże straty i zakończyło się połowie września czołgi Panzer 38 (t) wzięły udział w bitwie nad Bzurą, Uderzyły one z szosy Warszawa-Błonie na północ, w kierunku Kiernozi, aby zamknąć drogę ucieczki oddziałom z Armii „Poznań” i „Pomorze”. 21 września 3 Dywizja Lekka dotarła do Palmiru i wzięła udział w oblężeniu ciągu całej kampanii wrześniowej Niemcy stracili 7 czołgów Panzer 38 (t). Po zakończeniu działań w Polsce wszystkie dywizje lekkie zreorganizowano i przekształcono w dywizje pancerne. 3 Dywizja Lekka stała się 8 Dywizją teraz zobaczmy, jak radziły sobie czechosłowackie maszyny na Zachodzie 🙂Panzer 38 (t) w kampanii francuskiej – maj-czerwiec 1940 rokuW 1940 roku czołgi Panzer 38 (t) były na wyposażeniu dwóch dywizji pancernych – 7. i 8. Według etatów w ich pułkach pancernych (składających się z trzech batalionów pancernych) miało być:dowództwo pułku – pluton łączności sekcja dowodzenia 1 Panzer 38 (t) + 2 czołgi dowodzenia PzBfWg 38 (t) + pluton czołgów lekkich z 5 czołgami Panzer 38 (t)batalion pancerny miał dwie kompanie lekkie, każda po 15 czeskich czołgów + w dowództwie batalionu był pluton łączności z 1 Panzer 38 (t) i 2 czołgami dowodzenia + 3 zapasowe czołgi Panzer 38 (t)Tak więc każdy batalion miał 34 czołgi Panzerkampfwagen 38 (t) i dwa czołgi dowodzenia Panzerbefehlswagen 38 (t), co dawało razem w dywizji 118 czeskich czołgów bojowych i 4 czołgi Dywizja Pancerna, którą dowodził słynny generał Erwin Rommel, zapisała się złotymi głoskami w annałach kampanii francuskiej. Na jej uzbrojeniu, w chwili rozpoczęcia działań wojennych we Francji 10 maja 1940 roku, było 106 czołgów Panzer 38 (t). Dywizja, po sforsowaniu Mozy w pobliżu Dinant, by potem przełamać francuską obronę Linii Maginota i przedrzeć się do kanału La Manche, jako pierwsza niemiecka swojej niesamowitej szybkości i brawurowej walce, 7 Dywizja Pancerna otrzymała od Francuzów przydomek „Dywizji Duchów”, gdyż pojawiała się znienacka i nikt nie mógł przewidzieć, gdzie zaatakuję następnym razem. Podczas walk we Francji jednostka ta straciła 18 czołgów Panzer 38 (t).W walkach z radziecką bronią pancerną okazało się, że czeskie maszyny mogą być równorzędnym przeciwnikiem tylko dla czołgów lekkich T-26 i BT. W starciu z nowoczesnymi T-34 i KW nie miały praktycznie żadnych szans, gdyż ich pociski po prostu odbijały się od pancerzy. kolei 8 Dywizja Pancerna, którą dowodził generał Erich Brandenburg, posiadała 116 czołgów Panzer 38 (t) i 7 czołgów dowodzenia PzBfWg 38 (t). Walczyła w ramach XXXXI Korpusu Pancernego gen. Reinhardta, by w czerwcu przejść pod dowództwo gen. Guderiana. Czołgi z tej dywizji walczyły pod Rethel nad rzeką Aisne, Suispess i Bar-le-Duc, by zakończyć kampanię francuską pod Epinal i Charmes nad granicą walk we Francji okazało się, że czeskie czołgi są dużo lepsze od niemieckich odpowiedników. Potrafiły nawiązać skuteczną walkę z francuskimi czołgami lekkimi Renault R-35 i Hotchkiss H-39. Jednak już z cięższymi czołgami typu Somua S-35 czy Char B1 bis nie miały teraz przejdźmy do walk na Bałkanach w następnym roku…Panzer 38 (t) w Jugosławii i Grecji – kwiecień-maj 1941 rokuW walkach na Bałkanach uczestniczyła wspomniana już wcześniej 8 Dywizja Pancerna, która miała wtedy 118 czołgów Panzer 38 (t) i 7 czołgów dowodzenia PzBfWg 38 (t). Działała ona w ramach XXXXVI Korpusu Zmotoryzowanego, który rozpoczynał tą kampanię z Węgier, z rejonu między Kaposvar i Nagykanizsy. Według planu niemieckiego OKH, 8 Dywizja Pancerna miała działać przeciwko wojskom jugosławiańskiej 4 Armii, która broniła się w Chorwacji i na Bałkanach rozpoczęła się 6 kwietnia 1941 roku. Trzy dni potem 8 Dywizja Pancerna i 16 Dywizja Zmotoryzowana dostały rozkaz rozpoczęcia natarcia w kierunku Osijeka i Belgradu. 10 kwietnia czołgi Panzer 38 (t) zaatakowały z przyczółka pod Barcs, gdzie po kilku godzinach walk rozbiły wojska dywizji „Slavonskiej” i zajęły Daruvar i Slavonskij Pożega. Teraz droga do Belgradu stała otworem dla niemieckich zadaniem dla czołgów Pz 38 (t) z 8 Dywizji Pancernej było rozbicie jugosłowiańskiej obrony nad rzeką Sawa, zajęcie Valjewa i połączenie się z 1 Grupą Pancerną, atakującą z Bułgarii. 13 kwietnia czołgi Panzer 38 (t) wkroczyły do teraz najważniejsza i najtrudniejsza kampania w historii działań czechosłowackich czołgów 🙂Panzer 38 (t) w czasie operacji Barbarossa – czerwiec-grudzień 1941 rokuPodczas niemieckiej inwazji na Związek Radziecki aż pięć dywizji pancernych miało na swoim wyposażeniu czołgi Panzer 38 (t). Były to 7 i 8 Dywizja Pancerna, w których te maszyny działały już w czasie kampanii francuskiej w poprzednim roku i kilka miesięcy wcześniej na Bałkanach. Były też trzy sformowane na przełomie 1940-41 jednostki:7 Dywizja Pancerna – 118 czołgów Panzer 38 (t) i 10 czołgów dowodzenia PzBfWg 38 (t)8 Dywizja Pancerna – 107 czołgów Panzer 38 (t) i 7 czołgów dowodzenia PzBfWg 38 (t)12 Dywizja Pancerna – 107 czołgów Panzer 38 (t) i 10 czołgów dowodzenia PzBfWg 38 (t)19 Dywizja Pancerna – 118 czołgów Panzer 38 (t) i 7 czołgów dowodzenia PzBfWg 38 (t)20 Dywizja Pancerna – 113 czołgów Panzer 38 (t) i 10 czołgów dowodzenia PzBfWg 38 (t)8 Dywizja Pancerna działała w ramach 4 Grupie Pancernej gen. Hoepnera Grupy Armii „Północ” i atakowała w kierunku na Leningrad. Pozostałe dywizje pancerne walczyły w ramach 3 Grupy Pancernej gen. Hotha z Grupy Armii „Środek” i nacierały na Moskwę przez Mińsk, Witebsk, Smoleńsk i Wiaźmę. Na początku 1942 roku część czołgów Panzer 38 (t) poszło na uzbrojenie nowo sformowanej 22 Dywizji Pancernej. Walczyły na Krymie i nad Donem, by później, w listopadzie 1942 roku, zostały zniszczone pod walkach z radziecką bronią pancerną okazało się, że czeskie maszyny mogą być równorzędnym przeciwnikiem tylko dla czołgów lekkich T-26 i BT. W starciu z nowoczesnymi T-34 i KW nie miały praktycznie żadnych szans, gdyż ich pociski po prostu odbijały się od Panzer 38 (t) zostały wycofane z jednostek liniowych na początku 1942 roku. W następnych latach zostały przekazane do policji i do celów szkoleniowych. Część czołgów została użyta jako czołgi rozpoznawcze w pociągach pancernych. Pewna ilość czechosłowackich maszyn została sprzedana sojusznikom III jak radziły sobie czołgi z Czechosłowacji w wojskach niemieckich sojuszników?Panzer 38 (t) w innych armiachCzołgi LT vz 38 i LT vz 40 były używane przez Słowaków w ramach tzw. Rychle Dywizje, która była dywizją szybką armii ks. Tiso. Walczyły na Ukrainie w lipcu i sierpniu pierwszego roku wojny ze Związkiem Radzieckim. W czasie bitwy pod Lipowcem 22 lipca Słowacy stracili jeden 1942 roku słowackie czołgi walczyły o Rostów nad Donem. Podczas odwrotu z Kaukazu w 1943 roku zostało utraconych 5 maszyn. Ostatnim przypadkiem wykorzystania bojowego czołgów LT vz 38 w armii naszych południowych sąsiadów było Słowackie Powstanie Narodowe w 1944 roku. Broń pancerną użyto wtedy w walkach o Bańską Bystrzycę i Zvoleń. 3 czołgi LT vz 40 i 1 LT wz. 35 z plutonu porucznika Boudnara biło się w górach do końca II wojny czołg lekki Panzer 38(t) był z pewnością jedną z bardziej udanych maszyn początkowego okresu wojny. Choć był produkowany tylko do 1942 roku, jego podwozie okazało się na tyle uniwersalne, że na jego bazie do końca wojny budowano pojazdy pochodne. zdj. wikipedia. Bundesarchiv Bild 101i-265-0037-10Bieling CC-BY-SA używali swoich czołgów, oznaczonych jako 38M, aż do walk nad Donem w 1943 roku, potem przezbroili się na czołgi Turan. Bułgarzy wykorzystywali swoje egzemplarze do walk z partyzantami w teraz na krótkie podsumowanie…Panzer 38 (t) na polu walki – podsumowanieCzołgi Panzer 38(t) służyły w czasie kampanii wrześniowej w Polsce (3 Dywizja Lekka), w czasie ataku na Francję (7 i 8 DPanc) w 1940 roku i w początkowej fazie ataku na ZSRR (pięć dywizji pancernych). Od 1942 roku wycofywane z linii frontu, ponieważ nie były równorzędnym przeciwnikiem dla radzieckich Panzer 38(t) były równorzędnymi przeciwnikami dla sowieckich czołgów szybkich BT-7 i lekkich T-26, ale już w starciach ze średnimi T-34/76 i ciężkimi KW nie miały większych szans. W maju 1942 roku, Hitler uznał, że uzbrojenie i pancerz czołgów PzKpfw 38(t) jest zbyt słabe i ich dalsza produkcja jest bezcelowa. równoczesnie zaczęto wycofywać je z jednostek bojowych. Postanowiono kontynuować jedynie produkcję podwozi wykorzystywanych w wymienionych powyżej pojazdach czołg lekki Panzer 38(t) był z pewnością jedną z bardziej udanych maszyn początkowego okresu wojny. Choć był produkowany tylko do 1942 roku, jego podwozie okazało się na tyle uniwersalne, że na jego bazie do końca wojny budowano pojazdy maju 1940 roku czeskie czołgi Panzer 35(t) i 38(t) stanowiły 25%} niemieckich sił pancernych. Gdyby nie one kampania francuska przebiegała by zapewne zupełnie inaczej … . Przejęte czeskie czołgi okazały się bardzo wartościowym uzupełnieniem niemieckich sił pancernych. Panzer 38(t) były znacznie lepsze od Panzer I i Panzer II oraz porównywalne do wczesnych wersji czołgów Panzer Serdecznie i do zobaczenia następnym razemDamian Jarzynaautor blogaKliknij teraz w przycisk „Pobierz za darmo” aby odebrać fragment mojego ebookaPS. Jeżeli spodobał ci się ten artykuł, to proszękliknij w przycisk „Lubię to” iudostępnij go znajomym na Facebooku lubudostępnij go na forum z tematyki militarnej, np. go poniżejZnacznie poprawi to pozycje mojego bloga w wyszukiwarce Google i da mi motywacje do dalszej pracy i prowadzenia tego bloga.
walki na bałkanach i we włoszech